Czytajmy etykiety!



   
   Słodkie napoje „bez cukru”, jogurty bez kalorii, kotlety sojowe o smaku kurczaka, margaryna o smaku masła, czy sok z dyni o smaku jabłka? Czy tylko ja mam wrażenie, że coś jest nie tak? Co naprawdę kryje się w produktach spożywczych? Dlaczego warto czytać etykiety?


     Sama przyznam się, że etykiety czytam dopiero od niedawna. Ale jak to mówią – „lepiej późno niż wcale”. Przez wiele lat żyłam w nieświadomości, czym producenci żywności nas trują. Zawsze wiedziałam, że są jakieś zagęszczacze, barwniki, czy E..coś tam, sprawa jednak wygląda zdecydowanie poważniej. Skład niektórych popularnych produktów może wywołać niemały szok. Tak naprawdę większość żywności z marketowej półki niewiele ma wspólnego z jedzeniem. O zawartości składników odżywczych nie wspomnę. Na co należy uważać? Czego unikać? 
  
1. Cukier. 

   Cukier stał się składnikiem niemal każdego produktu spożywczego. Pomijając słodycze – czyli ciastka, batoniki, cukierki, cukier znajduje się w produktach, w których byśmy się go nie spodziewali – w ketchupie, pomidorach w puszcze, chlebie, czy w przyprawach. Raz nawet znalazłam go nawet w mrożonym kalafiorze (!). Cukier w połączeniu z pszenną mąką stanowi świetną pożywkę dla grzybów, pasożytów i patogennych bakterii. Jeśli to was nie przeraża, to może bardziej przekonujący będzie fakt, że cukrem żywią się komórki nowotworowe. Z roku na rok zachorowalność na choroby nowotworowe rośnie. Nie ma się co dziwić. W roku 1820 roczne spożycie cukru wynosiło około 5 kg na osobę, dziś jest to aż 70 kg! Metabolizm nowotworów opiera się głównie na cukrach prostych – komórki metabolizują je w procesie beztlenowej glikolizy. Niemiecki biolog Otto Heinrich Warburg zdobył za to odkrycie Nagrodę Nobla. 

2.  Syrop glukozowo-fruktozowy.

   To najlepsza pożywka dla komórek nowotworowych – lepsza niż sam cukier. Glukoza zapewnia komórkom lepszy wzrost, zaś fruktoza stymuluje ich podziały. Niestety – można go spotkać niemal wszędzie – w jogurtach (zwłaszcza 0%), ketchupie, musztardzie, ciastkach, dżemach, mleku zagęszczonym, sokach owocowych, płatkach śniadaniowych, syropach na kaszel, a także w wędlinach. Produkowany jest przede wszystkim w USA z wysoko zmodyfikowanej genetycznie kukurydzy. Pod wpływem enzymów i kwasów skrobia kukurydziana przekształcana jest w jasnożółtą ciecz, która składa się z glukozy i fruktozy. Jakie negatywne skutki niesie za sobą spożywanie tego paskudztwa?

  • Wzrost poziomu cholesterolu,
  •  Spadek odporności,
  •  Zaburzenie metabolizmu miedzi i kolagenu – szybsze starzenie się,
  • Wzrost stężenia kwasu mlekowego w krwi,
  • Wzrost poziomu trójglicerydów – w konsekwencji insulinoodporność i cukrzyca typu 2.
  • Otyłość – fruktoza powoduje wzrost stężenia greliny – hormonu głodu, który wydziela się w żołądku.
  • Nadmierna ilość fruktozy powoduje wzrost produkcji kwasu moczowego, co przyczynia się do rozwoju nadciśnienia tętniczego. 

      3. E..coś tam – czyli co naprawdę spożywamy.


  • Aspartam (E951) – syntetyczna substancja słodząca i poprawiająca smak. Silnie toksyczna – zwłaszcza dla układu nerwowego. Aspartam zaburza syntezę białek i przewodzenie impulsów w mózgu. Jego neurotoksyczność potwierdziły badania na myszach i to już w latach 70-tych. Dlaczego mimo wielu dowodów, substancji tej nie wycofano ze sprzedaży? Największym sprzedawcą aspartamu jest NutraSweet Company, nad którą pieczę sprawuje firma Monsanto. Reszty chyba nie trzeba dopowiadać.
  • Azotyn potasu (E249) – syntetycznie otrzymywany konserwant. Częste spożywanie jest niezalecane.
  • Azotyn sodu (E250) – syntetyczny konserwant i stabilizator barwy. Zastosowanie znajduje przede wszystkim jako substancja do peklowania miejsca. Hamuje rozwój bakterii. Spożyty w dużych ilościach może utrudniać transport tlenu przez krew. Podczas ogrzewania wchodzi w reakcje z białkami mięsnymi i może się przekształcić w rakotwórcze nitrozoaminy.
  • Azotan sodu i azotan potasu (E251 i E252) – syntetyczne konserwanty, które mogą się przekształcić w azotyny. Nie zalecane do częstego spożywania.
  • Benzoesan potasu (E212) – syntetyczny konserwant. Szczególnie niebezpieczny dla alergików.
  • Butylohydroksyanizol (BHA) – E320 – Syntetyczny przeciwutleniacz. Spożywany często i w dużych dawkach powoduje zaburzenia pracy wątroby i wrzody dwunastnicy. Naukowcy podejrzewają, że może być wyzwalaczem alergii.
  • E151 i E129 – syntetyczne barwniki azowe. Brak danych na temat szkodliwości.
  •  Dwutlenek siarki (E220) – syntetyczny konserwant i przeciwutleniacz. Stosowany zwłaszcza do produkcji białych win, a także jako dodatek do suszonych owoców. Niebezpieczny dla alergików i chorych na astmę. Wywołuje bóle głowy i nudności.
  • Glutaminian sodu (E621) – syntetyczny wzmacniacz smaku i zapachu. Częste spożywanie jest niewskazane.
  • Karagen (E407) – Roślinny środek żelujący. W miarę bezpieczny. W dużych dawkach może zaburzać wchłanianie związków mineralnych.
  • Żółcień pomarańczowa (E110) – syntetyczny barwnik azowy. Może powodować reakcje alergiczne. W testach przeprowadzanych na zwierzętach wywoływał nowotwory nerek (podawany w dużych ilościach).
  • Sacharyna (E954) – syntetyczny słodzik. W testach na zwierzętach wywoływał nowotwór pęcherza, może stymulować powstawanie komórek nowotworowych.  W  Stanach  Zjednoczonych  istnieje  obowiązek  umieszczania  na  opakowaniach  odpowiednich  ostrzeżeń.  Dopuszczalne dzienne pobranie wynosi 5 mg na kg masy ciała. Wartość ta w przypadku osoby ważącej około 60 kg zostanie osiągnięta po wypiciu jednocześnie 1 l napojów dla sportowców, 4 filiżanek kawy i zjedzeniu 2 kubeczków ryżu z owocami, jeśli wszystkie były słodzone sacharyną.
  • Siarczyn sodu i wapnia (E221 i E226) – syntetyczne konserwanty i przeciwutleniacze. Niebezpieczne dla astmatyków i alergików.
  • Tartrazyna (E102) – syntetyczny żółty barwnik. Może wywołać alergie. Szczególnie niebezpieczny dla osób uczulonych na aspirynę. Może powodować wysypkę, trudności w oddychaniu i zaburzenia w widzeniu.
  • Trifosforany (E451) - Syntetyczne emulgatory, stabilizatory i regulatory kwasowości. Spożywane w dużych ilościach mogą pogarszać wchłanianie wapnia, magnezu i żelaza oraz powodować osteoporozę i odkładanie się wapnia.
 Inne pułapki i drobne oszustwa.

     Duża ilość cukru i cała masa konserwantów to nie wszystko, co kryje się w składzie popularnych i reklamowanych produktów. Oprócz tego niemal każdy produkt spożywczy zawiera całą masę alergenów: gluten, laktozę no i najbardziej zmodyfikowany, ulubieniec firmy Monsanto – soję. W dodatku reklamy nieźle naciągają fakty. Hasła typu: „nowość – teraz bez cholesterolu”, albo „bez dodatku cukru” – dotyczą zwykle produktów, które naturalnie cukru i cholesterolu nie posiadają. Wszelkiego rodzaju produkty typu „light” i słodkie napoje „bez cukru” mają w składzie masę innych dodatków – w tym słodzików, które w szkodliwości dorównują cukrowi. W przypadku nabiału także musimy uważać – kupowane przez nas sery i masła często nie mają zbyt wiele wspólnego z tym, za co się podają. Są to produkty seropodobne i tłuszcze imitujące masło. Prawdziwy, długo dojrzewający ser nie kosztuje 20zł za kilogram.
 
    Czy da się zdrowo żyć w tak toksycznych czasach? Na pewno jest to bardzo trudne. Tak naprawdę 90% marketowego jedzenia nie nadaje się do spożycia. Warto postarać się ograniczyć ilość przetworzonej i zmodyfikowanej żywności. Owoce i warzywa kupujmy na rynku, albo w „warzywniakach”, zaś mięso w nieprzetworzonej postaci. Zamiast przekąsek jedzmy orzechy. I czytajmy etykiety! :)

Komentarze

  1. Mam pytanie:w jakim mechaniżmie syrop glukozowo-fruktozowy przyczynia się do podwyższania poziomu kwasu moczowego?

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

MSM – komu pomoże, a komu zaszkodzi

Magnez a choroby nowotworowe

Rak, mikrobiota, witamina D3, leptyna - co mają wspólnego?